Gronkowce powszechnie występują w naszym otoczeniu. Od 10% do 50% osób jest stale lub tymczasowo nosicielami gronkowca złocistego. Pierwsze doniesienia na temat gronkowców pochodzą z lat 80. XIX wieku. Bakterie z rodzaju Staphylococcus zostały odkryte już w 1880 r. przez szkockiego lekarza Alexandra Ogstona, który nadał im nazwę wynikającą z zaobserwowanego obrazu mikroskopowego (gr. staphyle – winogrono, gr. kókkos – ziarno). Prawdopodobnie istnieje co najmniej 50 głównych gatunków (podgrup) gronkowców.

Gdzie występują gronkowce?

Większość osób może mieć gronkowce na skórze i błonach śluzowych. Istnieje wiele gatunków gronkowców. Są one identyfikowane u ludzi i zwierząt, niektóre gatunki są typowe dla kotów i psów (S. pseudintermedius), inne dla delfinów, inne tylko dla psów, gołębi, wydr, norek lub owiec. Istnieją gatunki gronkowców, które początkowo wiązano głównie ze zwierzętami, ale później były identyfikowane także u ludzi. Możliwe, że mogą one pokonywać bariery międzygatunkowe. Mogło być też tak, iż wcześniej nie wykryto pewnych szczepów gronkowców u ludzi, mimo że występowały.

Ile osób zabija gronkowiec?

Ogólnie, w kontekście COVIDA (choroby wywołanej przez koronawirusa-2) warto pamiętać, iż gronkowiec powoduje setki tysięcy hospitalizacji (i to tylko w USA) oraz zabija co roku ponad 10 tys. osób (też, biorąc pod uwagę tylko Stany Zjednoczone Ameryki!). W Japonii sytuacja jest jeszcze gorsza: w 2017 r. gronkowiec złocisty zabił tam 17 157 osób (infekcja krwi), a bakterie E. coli ~14 tys. osób. Przy tym Japonia w 2017 r. miała ~126 mln osób w całej populacji, a USA ~325 mln, więc sytuacja w Japonii w porównaniu do USA jest dramatyczna!

A czy ktoś w ostatnich kilkunastu latach słyszał w mediach masowego „rażenia” doniesienia o gronkowcu czy bakteriach E. coli? Teraz wszystko przyćmił COVID.

W USA gronkowiec złocisty (S. aureus) co najmniej od 25 lat stanowi bardzo poważny problem i wiążą się z nim gigantyczne koszty (liczone w setkach milionów dolarów). Od 1999 r. do 2005 r. liczba hospitalizacji z nim związanych wzrosła o 62% z 294 570 do 477 927, a szacunkowa liczba hospitalizacji związanych z MRSA (gronkowcem złocistym opornym na metycylinę) wzrosła ponad dwukrotnie z 127 036 do 278 203.

W 2005 r. odnotowano około 11 406 zgonów związanych z S. aureus, z czego 6 639 było związanych z MRSA. Oszacowano, że zgony związane z S. aureus wynosiły średnio ≈10 800 rocznie, w tym zgony związane z MRSA średnio ≈ 5 500 rocznie. Tylko uwzględnijmy, że same infekcje szpitalne (i to tylko wg oficjalnych danych, które mogą być zaniżone) zabijają w USA co roku ~90 tys. osób. 

Dodatkowo warto pamiętać, iż przytoczone dane dotyczą tylko jednego (z dziesiątek) gatunków gronkowca (czyli złocistego). Prawdopodobnie nikt tak szczegółowo nie monitoruje i nie opisuje innych gatunków tej bakterii. Nie wiemy, ile osób zabijają i byłoby to trudne do ustalenia. A co z bakteriami np. Escherichia coli, które stanowią w wielu krajach problem o podobnej do gronkowca złocistego skali?

gronkowiec złocisty

Jak można się zarazić gronkowcem?

Można się nim zarazić drogą kropelkową, przez kontakt pośredni, a nawet przez przedmioty użytku codziennego. Ogólnie, infekcja gronkowcem może być spowodowana np. pobytem w szpitalu (szczególnie MRSA), nieumiejętną iniekcją leku (np. sportowcy wstrzykujący sterydy anaboliczno-androgenne, insulinę, hormon wzrostu, IGF-1 itd.). Dlaczego przy iniekcji np. sterydów możliwa jest infekcja?  Ponieważ gronkowiec (w tym niesamowicie zjadliwy, złocisty) najczęściej kolonizuje skórę oraz błony śluzowe. Iniekcja wiąże się z przerwaniem ciągłości skóry. Ponadto z badań naukowych wiemy, iż sterydy działają immunosupresyjnie (zwiększają podatność na rozmaite choroby). W literaturze opisano np. przypadek kulturysty, u którego infekcja gronkowcem złocistym w pośladku, wywołana iniekcją trenbolonu, doprowadziła do rozległej martwicy (musiano przeszczepiać mu tkanki). Istnieją też gronkowcowe zatrucia pokarmowe i o nich napiszę szerzej w dalszej części tekstu.

Co może spowodować infekcja gronkowcem złocistym?

Gronkowiec (np. złocisty) może wywołać:

  • choroby skóry, m.in. czyraki, ropnie, trądzik
  • choroby przewodu moczowego
  • choroby układu oddechowego
  • choroby układu pokarmowego
  • posocznica, ropowice
  • zapalenie szpiku i kości
  • zespól wstrząsu toksycznego

Masowe zatrucia gronkowcem

Największe zatrucia gronkowcowe opisane w literaturze:

  • 1968 Dzieci w wieku szkolnym, Teksas. Przyczyną była sałatka z kurczaka.
  • 1971 Armia brytyjska. Przyczyną zatrucia były przekąski z kiełbasą, kanapki z szynką.
  • 1975 Lot z Japonii do Danii. Przyczyną zatrucia była szynka.
  • 1976 Lot z Rio do Nowego Jorku. Przyczyną zatrucia były ciastka (eklerki).
  • 1980 Kanada. Źródło zatrucia: twaróg serowy.
  • 1982 Karolina Północna i Pensylwania. Źródło zatrucia: kanapka z szynką i serem, nadziewany kurczak.
  • 1983 Karaibski statek wycieczkowy. Źródło zatrucia: deser (ciasto kremowe).
  • 1984 Szkocja. Źródło zatrucia: kozi ser.
  • 1985 Francja, Wielka Brytania, Włochy, Luksemburg. Źródło zatrucia: lazania (lasagne).
  • 1985 Dzieci w wieku szkolnym, Kentucky, USA. Źródło zatrucia: 2% mleko czekoladowe.
  • 1986 Country Club, Nowy Meksyk, USA. Źródło zatrucia: indyk, sos pieczeniowy, drób.
  • 1989 Różne stany USA. Źródło zatrucia: pieczarki w puszkach.
  • 1990 Tajlandia. Przyczyną zatrucia były ciastka (eklerki).
  • 1992 Szkoła podstawowa, Teksas, USA. Źródło zatrucia: sałatka z kurczaka.
  • 1997 Przyjęcie emerytalne na Florydzie, USA. Źródło zatrucia: gotowana szynka.
  • 1998 Minas Gerais, Brazylia. Źródło zatrucia: kurczak, pieczona wołowina, ryż i fasola.
  • 2000 Osaka, Japonia. Źródło zatrucia: mleko o niskiej zawartości tłuszczu.
  • 2006 Rejon Ile de France, Francja. Źródło zatrucia: „perły kokosowe” (chiński deser).
  • 2007 Obóz harcerski, Belgia. Źródło zatrucia: hamburger.
  • 2007 Szkoła podstawowa, Austria. Źródło zatrucia: mleko, mleko kakaowe, mleko waniliowe.
  • 2008 Przyjęcie weselne, rejon Ile de France, Francja. Źródło zatrucia: dania z Karaibów.
  • 2008 francuska dzielnica, USA. Źródło zatrucia: sałatka makaronowa.
  • 2009 Festiwal uniwersytecki w Nagoi, Japonia. Źródło zatrucia: cienkie naleśniki.
  • 2009 Różne dystrykty, Francja. Źródło zatrucia: surowy ser.

Skąd biorą się zatrucia?

Do wywołania gronkowcowego zatrucia pokarmowego potrzeba spełnienia 5 warunków:

  1. Źródło zawierające gronkowce wytwarzające enterotoksyny: surowce, nosiciel (zdrowy lub chory).
  2. Przeniesienie gronkowców ze źródła do pożywienia, np. skażone narzędzia używane do przygotowywania żywności, złe praktyki higienicznie.
  3. Odpowiedni pokarm, który „lubią” gronkowce złociste (o korzystnych właściwościach fizykochemicznych dla wzrostu i toksynogenezy S. aureus).
  4. Korzystna temperatura, czas wystarczający do wzrostu bakterii i produkcji toksyn.
  5. Spożycie pokarmu zawierającego wystarczającą ilość toksyn, aby wywołać objawy.

Większość gronkowcowych zatruć pokarmowych powstaje z powodu złych praktyk higienicznych podczas przetwarzania, gotowania lub dystrybucji produktu spożywczego. Co więcej, po skażeniu niewystarczające schłodzenie żywności może wywołać wzrost gronkowca i/lub stymulować produkcję toksyn, prowadząc do zatrucia pokarmowego.

Opis przypadku zatrucia

25 września osoba przygotowująca żywność kupiła paczkowaną szynkę o wadze  7,25 kg. Piekła ją w domu w temperaturze 204°C przez 1,5 godziny i przetransportowała do swojego miejsca pracy, dużej kuchni zbiorowej. Na koniec pokroiła szynkę, gdy była gorąca, za pomocą komercyjnej krajalnicy. Przygotowująca żywność osoba oświadczyła, że na rękach nie miała skaleczeń, ran ani zakażonych ran. Poinformowała, że rutynowo czyściła krajalnicę na miejscu, zamiast rozmontowywać ją i czyścić zgodnie z zalecanymi procedurami oraz że nie używała zatwierdzonego środka odkażającego. Wszystkie 16 funtów pokrojonej szynki umieszczono w plastikowym pojemniku, który był pokryty folią i przechowywany w lodówce przez 6 godzin, a następnie przetransportowany z powrotem do domu przygotowującego i przechowywany w lodówce przez noc. Następnego dnia na przyjęciu podano szynkę na zimno. Resztki jedzenia zebrano i przekazano do analizy laboratoryjnej.

Spośród około 125 osób, które wzięły udział w przyjęciu, 98 wypełniło i odesłało ankiety. Spośród nich 31 osób uczestniczyło w wydarzeniu, ale nic nie jadło i żadna z nich nie zachorowała - zostali wykluczeni z dalszej analizy. W sumie 18 osób  (19%) cierpiało z powodu choroby odpowiadającej infekcji gronkowcowej, w tym 17 uczestników przyjęcia i 1 osoba, która zjadła jedzenie przywiezione z imprezy. 18 osób zgłosiło nudności (94%),  wymioty (89%), biegunkę (72%), osłabienie (67%), pocenie się (61%), dreszcze (44%), zmęczenie (39%), bóle mięśni (28%), ból głowy (11%) i gorączkę (11%). Początek choroby następował średnio po 3-4 godz. Po jedzeniu (zakres: 1-7 godz.)  objawy trwały średnio 24 h (u niektórych osób nawet przez 3 doby). 7 osób zgłosiło się do lekarza, a 2 z nich zostały w szpitalu na noc. Choroba była  związana ze zjedzoną szynką. Spośród 18 chorych 17 (94%) jadło szynkę.

Podsumowanie

Niekoniecznie najbardziej nagłaśniane w mediach choroby stanowią dla nas największe zagrożenie. Wydaje się, iż gronkowcowe infekcje (w tym pokarmowe) są powszechne i mogą stanowić duże zagrożenie dla naszego zdrowia, a czasem nawet życia.

Referencje, badania, literatura:

Wioletta Kmieciak, Eligia Maria Szewczyk Gatunki koagulazododatnie rodzaju staphylococcus– taksonomia, chorobotwórczość http://pm.microbiology.pl/web/archiwum/vol5622017233.pdf

Jacques-Antoine Hennekinne, Marie-Laure De Buyser, Sylviane Dragacci Staphylococcus aureus and its food poisoning toxins: characterization and outbreak investigation https://academic.oup.com/femsre/article/36/4/815/520403?login=true

Joanna Siminska, Martyna Specjał i in. Aspekt prawny przy zakażeniu gronkowcem złocistym w placówce medycznej http://www.ojs.ukw.edu.pl/index.php/johs/article/download/3979/5305

Eili Klein i in. Hospitalizations and Deaths Caused by Methicillin-Resistant Staphylococcus aureus, United States, 1999–2005 https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC2876761/

Shinya Tsuzuki i in. National trend of blood-stream infection attributable deaths caused by Staphylococcus aureus and Escherichia coli in Japan https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31801696/

Informacje zawarte w artykułach mają charakter wyłącznie informacyjny i nie są poradą lekarską, a stosowanie ich w praktyce powinno za każdym razem być konsultowane z lekarzem pierwszego kontaktu lub lekarzem specjalistą.
Komentarze (4)
M-ka

Założę się, że przy długim noszeniu maseczek jest ryzyko, że różne bakterie (i nie tylko bakterie) przeniosą się z powierzchni naszego ciała do płuc i tam zwiększą swoją liczebność (ze względu na słabszą wentylację). W momencie osłabienia organizmu np. poprzez infekcję wirusową, jest to zarzewie problemu i źródło późniejszych powikłań. Większość z nas jest już nosicielami różnych lekoopornych bakterii, ze względu na to że w dzisiejszych czasach są bardzo rozpowszechnione (w szpitalach, surowym mięsie itd.)
Na przykład ostatnio natknęłam się na post, gdzie wiele osób zmuszonych do noszenia maseczek w pracy, pisało o uciążliwych problemach skórnych w miejscach zakrytych przez maseczki, np. ropnych zmianach i krostach wymagających użycia maści z antybiotykami lub antyseptycznych olejków.
Później usłyszymy w tv, że ktoś zmagał się ze strasznymi powikłaniami covida, gdzie pierwotną przyczyną powikłań była właśnie antycovidowa paranoja (!). Młodzi ludzie są często podatni na propagandę, może stąd rzekomy wzrost zachorowań wśród młodych?... Bo noszą maseczki jadąc samotnie autem albo w czasie biegania??
Jakoś w UK nie słyszę, żeby wirus nagle ze zdwojoną siłą rzucił się na młodych dorosłych, a w polskiej tv grzmią non-stop... Również nie ma takiej groźnej sytuacji w UK, jaką straszą/yli Polaków w Polsce - od roku nie słyszałam, by ktokolwiek ze znajomych poważniej chorował, to są bajki (!).
Wśród kilku wariantów nowych mutacji ludzie żyją sobie spokojnie i jedynie może naprawdę chorzy lub starsi są na coś narażeni, gdzie i tak by byli.
Koronawirusy współtowarzyszą innym wirusom w momencie infekcji i nie ma czegoś takiego, jak nam wmawiają, że infekcja jest 100% covidowa albo 100% grypowa. Przeważnie jest to mix drobnoustrojów, a koronawirusa i tak wykryją , bo koronawirusy są po prostu powszechne i testy akurat je wykrywają, gdzie prawdziwym groźnym agresorem może być sezonowa grypa albo coś jeszcze innego... Dlatego większość infekcji różnymi patogenami można pod to "podciągnąć", to zwykłe oszustwo...

A szczepionki to już w ogóle dziwny temat. Kiedyś podawałam link, a teraz tylko wspomnę - jeśli panuje jakakolwiek epidemia lub jest szczyt sezonu grypowego (na przedwiośniu) - nie powinno się szczepić ludzi, bo jest duże ryzyko zakażeń, a każda szczepionka wprowadza zamieszanie do układu odpornościowego i przynajmniej na jakiś czas go osłabia. Powstaje kilkutygodniowe okno, gdzie jesteśmy bardziej wrażliwi, na różne patogeny. Ktoś nam wmawia, że zysk jest większy od ryzyka - czyżby? Przecież nie ma na to żadnych badań, wszystko to są fantazje ludzi za tym stojących, a cały proceder NIEZGODNY z podstawowymi regułami ustalonymi przez epidemiologów na ten temat.

1
M-ka

P.S. Nie wiemy przecież , w ilu przypadkach powikłań grypy czy też covida, ostateczną przyczyną śmierci była jakaś bakteria/lekooporna bakteria, która zaatakowała płuca czy też grzyb...
Nie robi się rutynowo sekcji zwłok... Wiadomo za to, że szpitale są potencjalnym źródłem infekcji czy np. respiratory... Kto to sprawdza?
Ryzyko infekcji szpitalnych rośnie stromo wraz z każdym dniem pobytu... A lekarze nie są zainteresowani dochodzeniem niewygodnej prawdy; poza tym za każdy covidowy zgon mają więcej kasy... Skąd wiadomo, że za niedawny zgon artysty nie była odpowiedzialna infekcja szpitalna lub zachorował, bo osłabiono mu odporność szczepionkami?..
Lekooporne bakterie wykrywa się tylko w przypadku uciążliwych infekcji u ŻYWYCH ludzi, a nie u zmarłych.
Słysząc o covidowych zgonach należy teraz włączyć duży sceptycyzm, bo po roku noszenia maseczek i akcji eksperymentalnych szczepień, ludzie mogą mieć powikłania z zupełnie innego powodu...

0
pawel39

Miałem gronkowca złocistego, dorobiłem się go w szpitalu 18 lat temu, żadnych konsekwencji. Miałem dwa szczepienia przeciwko covid, żadnych konsekwencji. Nie odmówiłem 18 lat temu leczenia usunięcia czy uśpienia gronkowca, przecież mogłem powiedzieć że to nie prawda, nie odmówiłem szczepienia przeciwko covid, a przecież mogłem to samo powiedzieć że to nie prawda. Mogłem przecież stwierdzić że wiem coś lepiej od ludzi którzy połowę życia spędzają, poświęcają się i rozwijają w medycynie ale nie, nie jestem takim ignorantem i nie mam tyle tupetu żeby podważać coś na czym w ogóle się nie znam. Szczepienie przeciwko grypie i covid nie powoduje że się na to nie zachoruje, powoduje że przebieg chorób będzie łagodniejszy, nie widzę w tym nic niepokojącego.

1
M-ka

Kto powiedział że się "nie znam" ? Mogłabym tu na poparcie swoich słów wkleić wiele linków z badaniami i wypowiedziami wirusologów, lekarzy, biologów...
Szef nie każe i tylko dlatego tego nie robię ;) .
Komentarz nie jest zbyt mądry, zważywszy że kilka linijek wyżej, _Knife_ napisał wyraźnie i NA PODSTAWIE WIEDZY NAUKOWEJ, podając linki - że są RÓŻNE gronkowce, z niektórymi przy dzisiejszym stanie wiedzy nie da się zrobić NIC... Miałam zresztą znajomą, która padła ofiarą zakażenia szpitalnego czymś takim podczas operacji i niestety wysłali ją jedynie na żałosną rencinę, bo nie dało się tego pozbyć...
Tak więc pisanie o swoim jednostkowym przypadku jest co najmniej nie na miejscu.
A skutki uboczne szczepionek mogą wystąpić i po latach, więc nie mów hop... Poza tym nie tylko o młodych ludzi chodzi, ale też o starszych i z grup ryzyka, którzy są do tego nakłaniani, pomimo że i szczepionka i infekcja są ryzykiem. Więcej pisać nie będę, bo miało być o gronkowcach, ale znam się stety albo niestety milion razy lepiej.

0