Trójglicerydy, nazywane także triglicerydami, triacyloglicerolami, triacyloglicerydami lub oznaczane skrótem - TG, są organicznymi związkami chemicznymi, zaliczanymi do lipidów, czyli tłuszczów. Każdy trójgliceryd składa się z jednej cząsteczki glicerolu oraz trzech cząsteczek długołańcuchowych kwasów tłuszczowych. Podobnie jak wolne kwasy tłuszczowe służą głównie one do zapewnienia energii naszemu organizmowi, potrafią być jednak także magazynowane jako tkanka tłuszczowa. 

W powszechnej świadomości społecznej trójglicerydy podobnie jak poziom cholesterolu HDL-C (tzw. dobrego) oraz LDL-C (tzw. złego) łączone są ze stanem zdrowia układu sercowo-naczyniowego i w przypadku podwyższonych wskazań trójglicerydów oraz cholesterolu typu LDL-C, zwłaszcza przy niskich odczytach cholesterolu typu HDL-C, uznawane są za czynniki identyfikujące zwiększone ryzyko zachorowania na choroby sercowo-naczyniowe. 

Jednak samodzielny związek trójglicerydów z tymi dolegliwościami zdrowotnymi nie jest sprawą oczywistą. Wrócę do tego nieco szerzej za moment. 

W Stanach Zjednoczonych istnieje specjalny program badawczy (NHANES), obejmujący zarówno wywiady środowiskowe, badania fizyczne oraz testy laboratoryjne, który jest prowadzony przez National Center for Health Statistics, jak i który ma za zadanie oceniać stan zdrowia i odżywiania mieszkańców Stanów Zjednoczonych. 

Jednym z parametrów, który sprawdza ten program, jest właśnie poziom biomarkerów odpowiedzialnych za możliwe ryzyko wystąpienia chorób układu sercowo-naczyniowego. Sprawdzają one także poziom trójglicerydów w przekroju społeczeństwa. Okazuje się, że od roku 1976 obserwuje się zarówno rosnącą epidemię otyłości, insulinooporności, cukrzycy typu trwa, jak i poziomu trójglicerydów. 

M.in. wzrost poziomu trójglicerydów w społeczeństwie amerykańskim uświadomił organizacjom zajmującym się dbaniem o stan zdrowia Amerykanów, że poziomy trójglicerydów uznawane za pożądane oraz wszystkie wyższe (graniczne, wysokie, bardzo wysokie), w roku 1984 były zdecydowanie zbyt wysoko ustawione. Dlatego systematycznie obniżano poziom trójglicerydów, do którego należy dążyć. 

trójglicerydy badanie krwi

W 2001 roku przyjęto wielkości, wyrażone w mg/dl:

  • właściwy < 150
  • graniczny 150-199
  • wysoki 200-499
  • bardzo wysoki >500

W przekroju społeczeństwa ponad 30% Amerykanów ma przekroczony właściwy poziom trójglicerydów. Natomiast poziom wysoki (>200 mg/dl) zanotowano u ponad 16% osób. Osoby z poziomem bardzo wysokim trójglicerydów (>500 mg/dl) stanowiły ponad 1% społeczeństwa, czyli około 3 milionów ludzi! 

Widzimy zatem, że problem z podwyższonym poziomem trójglicerydów jest niezwykle poważny w Stanach Zjednoczonych, a ze względu na to, że nasze zwyczaje żywieniowe coraz bardziej przypominają te spotykane w Ameryce Północnej, w pewien sposób możemy te dane przekładać również na nasze społeczeństwo. To, że ogół społeczeństwa wiąże podwyższony poziom trójglicerydów ze zwiększeniem ryzyka występowania chorób sercowo-naczyniowych, związane jest zapewne z wczesnymi badaniami, które wskazywały właśnie na nadmierny poziom trójglicerydów, jako główny wyznacznik tego ryzyka. Jednak te badania obarczone były pewnego rodzaju problemem, gdyż nie obejmowały sprawdzenia innych, obecnie uznawanych za nie mniej ważnych, parametrów związanych z tym ryzykiem, takich jak: ogólny poziom cholesterolu oraz jego głównych frakcji HDL-C i LDL-C. 

Kolejne badania naukowe, które już analizowały komplet czynników ryzyka mogących mieć wpływ na możliwość zapadnięcia na choroby sercowo-naczyniowe, nie potwierdzały jednoznacznego związku wysokiego poziomu trójglicerydów z tym ryzykiem. Wydaje się zatem, że jeśli problem dotyczy wyłącznie podwyższonego poziomu trójglicerydów, nie musi to oznaczać zwiększonego ryzyka chorób sercowo-naczyniowych. Obecnie publikowane prace naukowe sprawdzające to połączenie głównie potwierdzają tę tezę. Choć nie zawsze...

Do ciekawych do wniosków doszli naukowcy z Izraela, którzy obserwowali prawie 14000 młodych mężczyzn przez ponad 10 lat. Osoby, które na początku badania miały najwyższy poziom trójglicerydów, były obarczone czterokrotnie większym ryzykiem występowania chorób sercowo-naczyniowych niż ci, którzy mieli ten poziom najniższy. Jednak, gdy z czasem za pomocą głównie utraty wagi i wzrostu aktywności fizycznej, poziom trójglicerydów był niższy, spadało ryzyko występowania analizowanych chorób. Osoby, które utrzymały wysoki poziom trójglicerydów, ciągle miały wyższe ryzyko takich chorób, a ci, u których stwierdzono obniżenie poziomu trójglicerydów, to ryzyko mieli mniejsze, jednak wyższe niż te osoby, które przez cały okres utrzymywały stabilny, niski poziom trójglicerydów. Spekuluje się zatem, że poziom trójglicerydów może mieć dynamiczny wpływ na stopień ryzyka występowania incydentów związanych z chorobami sercowo-naczyniowymi. Z pewnością nie budzi żadnych jednak wątpliwości fakt, że podwyższony poziom trójglicerydów powinien budzić niepokój pacjenta. Dlatego tak ważne jest, aby dbać o zachowanie jego właściwego poziomu. 

Dwie podpowiedzi jak możemy korygować poziom trójglicerydów, wskazali już, w akapicie wyżej, izraelscy naukowcy - za pomocą utraty tkanki tłuszczowej oraz aktywności ruchowej. Przyjrzyjmy się bliżej tym zagadnieniom. 

Dane otrzymywane z różnych badań wskazują na to, że osoby z otyłością, z dużym prawdopodobieństwem będą również miały podwyższony poziom trójglicerydów. Dla przykładu, wyniki eksperymentu przeprowadzonego na ponad 5. tysiącach młodych ludzi wykazały, że 80% osób z nadwagą (BMI >25) miało zbyt wysoki poziom trójglicerydów. Wśród osób z wysoki i bardzo wysokim poziomem trójglicerydów, aż 83% stanowiły osoby z nadwagą. Co ciekawe prawie wszystkie osoby z prawidłowym BMI (<25) nie przekraczały poziomu granicznego (<200 mg/dl) trójglicerydów. 

kg
cm

Wydaje się zatem, że zmniejszenie ilości tkanki tłuszczowej, a co za tym idzie również masy ciała, będzie miało znaczący wpływ na obniżenie poziomu trójglicerydów. Naukowcy szacują, że utrata masy ciała w przedziale 5-10% wagi, może skutkować spadkiem poziomu trójglicerydów dochodzącym nawet do 20%! Również wiele badań przekrojowych wskazuje na podobną zależność: utrata każdego 1 kg masy ciała może spowodować spadek poziomu trójglicerydów o 1,9%/1,5 mg/dl. Jednak nie każdy rodzaj diety działa tak samo na poziom trójglicerydów.

Rodzaj diety a poziom trójglicerydów

Związek tłuszcze/węglowodany 

W związku z tym, że trójglicerydy są zaliczane do lipidów/tłuszczów, na pierwszy rzut oka wydawać by się mogło, że optymalnym sposobem walki z podwyższonym poziomem trójglicerydów, będzie zmniejszenie poziomu tłuszczów w diecie. Jak pokazują jednak badania naukowe, nie do końca tak się dzieje...

Dla przykładu metaanaliza sprawdzająca wyniki 19. innych badań szukających związku między dietami niskotłuszczowymi a tymi bogatymi w węglowodany, w zestawieniu z dietami o wysokiej zawartości tłuszczów, wykazała, że zmniejszenie ilości tłuszczów w diecie o (każde) 5%, powodowało wzrost poziomu trójglicerydów aż o 6%, przy jednoczesnym spadku poziomu “dobrego” cholesterolu (HDL-C) o 2,2%. 

Do ciekawych wniosków doszła grupa amerykańskich naukowców, która przeprowadziła przegląd 30. badań nad związkiem poziomu spożycia kwasów tłuszczowych w diecie z poziomem trójglicerydów, u łącznie 1213 osób z cukrzycą typu 2 lub zdrowych. W tym przeglądzie okazało się, że gdy dieta zawierała umiarkowane ilości tłuszczów (między 32,5 a 50% kalorii), u osób zdrowych, obserwowano niższy poziom trójglicerydów o 9,4 mg/dl, niż wtedy gdy stosowano dietę o niższych zawartościach tłuszczu (18-30% kalorii). Jednak zupełnie inne odczyty zaobserwowano w grupie z cukrzycą typu 2. U takich osób dieta o umiarkowanej zawartości tłuszczów, jeszcze bardziej obniżała poziom trójglicerydów - o 24,8 mg/dl. 

O wykonanie jeszcze większej metaanalizy, sprawdzającej 60. różnych badań, pokusili się naukowcy z Holandii. Zauważyli oni związek wskazujący na to, że zastąpienie dowolnego rodzaju kwasów tłuszczowych, węglowodanami, miało wpływ na zwiększenie poziomu trójglicerydów. Również diety wysokowęglowodanowe, a zatem niskotłuszczowe, gdzie udział węglowodanów w dziennym spożyciu kalorii przewyższa 60%, mogą mieć wpływ na obniżenie poziomu cholesterolu “dobrego” HDL-C, przy jednoczesnym wzroście poziomu trójglicerydów. Wydaje się jednak, że pewien łagodzący wpływ na to, może mieć spożycie błonnika - do tego zagadnienia wrócimy nieco niżej. Wnioski między innymi z tej metaanalizy postulowały, że udział węglowodanów nie powinien przekraczać 60% wszystkich zjadanych kalorii. Powinien być jednocześnie niższy (~50%) dla osób chorych na zespół metaboliczny, u których stwierdzono podwyższony poziom trójglicerydów lub zbyt niski poziom cholesterolu “dobrego” HDL-C. 

W badaniu przeprowadzonym przez naukowców z Baltimore (USA), przy analogicznym poziomie spożycia błonnika (>30 g/dzień) i takiej samej ilości nasyconych kwasów tłuszczowych, ale różnych poziomach spożycia węglowodanów i tłuszczów, niższe poziomy trójglicerydów notowano w grupie osób, które spożywały dietę z większą ilością tłuszczów nienasyconych, niż przy stosowaniu diety z dużą ilością węglowodanów. 

Dieta DASH a poziom trójglicerydów 

Dieta DASH (en. Dietary Approaches to Stop Hypertension), czyli dieta w zamyśle zapobiegająca i wspomagająca leczenie nadciśnienie, postuluje zwiększenie spożycia owoców i warzyw (około 10 porcji dziennie), przy jednoczesnym stosowaniu niskotłuszczowych produktów mlecznych, roślin strączkowych, ryb, drobiu i nisko przetworzonych ziaren, ale ograniczenie spożycia cukrów i tłuszczów. Udział błonnika w diecie DASH również powinien być duży ~30 g/dzień, przy jednoczesnym ograniczeniu kalorii z tłuszczów do ~27%. Białka również nie jest zbyt dużo, gdyż stanowią one około 18% wszystkich postulowanych kalorii. Na pierwszy rzut oka wygląda, że to idealny kandydat do obniżania poziomu trójglicerydów. A jednak okazuje się, że nie do końca…

Choć dieta DASH, w zestawieniu ze standardową dietą “zachodnią”, zmniejszała poziom cholesterolu, to jednak nie miała większego wpływu na poziom trójglicerydów. Wydaje się zatem, że optymalnym może być spożywanie dużej ilości nienasyconych kwasów tłuszczowych (>30% wszystkich kalorii) oraz odpowiedniej ilości białka (naukowcy sugerują roślinne źródła), w przedziale 17-25% udziału energii w diecie. 

Dieta śródziemnomorska a poziom trójglicerydów

W odróżnieniu od diety DASH, badania naukowe sprawdzające wpływ diety śródziemnomorskiej na zdolność do obniżenia poziomu trójglicerydów, są bardziej przekonujące. Ogólne spożycie owoców, warzyw, orzechów, migdałów, produktów pełnoziarnistych i oliwy z oliwek wydaje się mieć większy wpływ na zmniejszenie poziomu trójglicerydów, niż wtedy gdy spożywano większą ilość nasyconych kwasów tłuszczowych. Również dieta śródziemnomorska, w porównaniu do diety o niższej zawartości kwasów tłuszczowych, ale wyższym udziale nasyconych kwasów tłuszczowych, wykazywała u osób stosujących dietę śródziemnomorską niższy poziom trójglicerydów. 

Polecamy również: Przykładowy jadłospis diety śródziemnomorskiej. Wypróbuj 4 dni na najzdrowszej diecie świata!

Błonnik a poziom trójglicerydów

Gdy naukowcy zestawili umiarkowany poziom spożycia węglowodanów, ale jedna grupa spożywała dużą ilość błonnika, a druga małą, okazało się, że u osób spożywających dużą ilość błonnika, notowano poziom trójglicerydów niższy o 8%. Inny badanie zakładające wysoki poziom spożycia węglowodanów i wysoki poziom spożycia białka, w zestawieniu z umiarkowanym poziomem węglowodanów, i niskim poziomem błonnika, wykazała, że osoby stosujące pierwszą dietę, miały poziom trójglicerydów niższy o 13%. Wydaje się zatem, że błonnik może być bardzo cennym sprzymierzeńcem w walce o niższy poziom trójglicerydów. 

Cukier a poziom trójglicerydów

Tutaj również zależność wydaje się jasna i tym razem logika nas nie zawodzi. U osób, które spożywają najmniejszą ilość cukru (<10% całkowitego dziennego spożycia kalorii), obserwuje się najniższy poziom trójglicerydów. Gdy cukier stanowi dużą ilość spożywanej energii w ciągu dnia, notuje się poziom trójglicerydów wyższy (w zakresie między 5 a 10%). 

Fruktoza a poziom trójglicerydów

A w tym przypadku rysuje się raczej trend niż pewność. Z analizy wielu badań sprawdzających wpływ spożycia fruktozy na poziom trójglicerydów wyłania się obraz, że im więcej fruktozy, tym możliwy wyższy poziom trójglicerydów. Jednak trudno wskazać jednoznaczny “bezpieczny” dzienny poziom spożycia fruktozy - pamiętajmy też, że fruktoza “stanowi połowę cukru”. Niektóre badania wykazują, że dzienne spożycie fruktozy, poniżej 100 g, nie ma wpływu na poziom trójglicerydów, a dopiero przekroczenie 100 g, powoduje powstanie problemu. Inne zaś notują podobną zależność już przy spożyciu powyżej 50 g na dzień. Dla bezpieczeństwa zatem warto przyjąć mniejsze spożycie fruktozy. 

Podsumowanie

Wydaje się, że najważniejszą rzeczą, którą powinna zastosować osoba o podwyższonym poziomie trójglicerydów, jest decyzja o zredukowaniu masy ciała i tkanki tłuszczowej. Warto rozważyć także ograniczenie spożycia węglowodanów, głównie zmniejszając zjadanie cukrów i fruktozy, a brakujące kalorie warto uzupełniać (głównie) jednonienasyconymi kwasami tłuszczowymi. Niezawodnym dodatkiem będzie również zwiększenie aktywności ruchowej. A w przypadku trudniejszym, można pomyśleć o celowej suplementacji wspomagającej walkę z wysokim poziomem trójglicerydów. 

Komentarze (3)
Ćwiczę Bo Lubię

Zwała strona sportowa a dajecie kalkulator BMI który nic nie znaczy dla sportowca

0
gokuson

Ameryki nie odkryłeś. Jednak warto zauważyć, że artykuł został dodany na portalu Zdrowie SFD i współczynnik BMI inaczej wskaźnik Queteleta dla większości osób jest dobrym wyznacznikiem i wprowadza normy, według których można zinterpretować otyłość, nadwagę czy niedowagę.

0
Bull

@Ćwiczę Bo Lubię, jako stały krytyk i niesympatyk naszego serwisu ( mimo codziennej lektury i korzystania z naszego serwisu ) powinieneś wiedzieć, że ta części dedykowana jest również osobom niezwiązanym w ze sportem, w ich przypadku BMI jest obowiązującym wskaźnikiem. Omawialiśmy tę kwestię wielokrotnie np: https://zdrowie.sfd.pl/art/Zdrowie/Jak_zmierzy%C4%87_ile_mam_t%C5%82uszczu_Czy_istnieje_alternatywa_dla_BMI_-a2761.html 

0