Testosteron jest jednym z najczęściej nadużywanych środków anaboliczno-androgennych na świecie. Największa grupa nieporozumień związanych z „teściem” jest powodowana przez wyrywkowe cytowanie danych, manipulację publikowanymi treściami oraz powielanie nieprawdziwych poglądów, hipotez i zwykłych urojeń.

Publikowane przeze mnie dane są mogą być obarczone poważną wadą: istnieje duże ryzyko, iż będę wyrywkowo cytował wyłącznie badania, które potwierdzają forsowaną przeze mnie tezę. Na przykład, chcę udowodnić, iż testosteron nie szkodzi zdrowiu, nawet w dużych dawkach, a więc filtruję wszystkie wyniki eksperymentów, w których stwierdzono szkodliwość testosteronu egzogennego. W rzeczywistości zwykle szukam badań przedstawiających wyniki z „obu stron barykady”, tak aby nie popełnić wspomnianego błędu. Idealnym przykładem dezinformacji jest publikacja na pewnej stronie internetowej: “Naukowcy oszołomieni: TESTOSTERON leczy raka PROSTATY! Nowe doniesienia!”. Jak jest w rzeczywistości?

Testosteron a rak prostaty

Nie wiemy, czy podawanie testosteronu ma wpływ na powstawanie raka prostaty. Można przytoczyć tu szereg badań, których wyniki mówią zupełnie co innego. Dlaczego? Bo to nie jest prosta kwestia, którą da się opisać w trzech zdaniach. Na przykładzie pokażę, w czym tkwi problem.

Michael A. Hoffman i wsp. badali związek stężenia, frakcji wolnego testosteronu z rakiem prostaty. Naukowcy dokonali przeglądu dokumentacji klinicznej 117 pacjentów ze zdiagnozowanym rakiem prostaty w latach 1994–1997. Niski poziom wolnego i całkowitego testosteronu określono odpowiednio, jako 1,5 ng / dl (lub mniej) i 300 ng / dl (lub mniej).

mężczyzna u lekarza

Wyniki: nie stwierdzono powiązania między stężeniem wolnego i całkowitego testosteronu, a stężeniem PSA. PSA jest glikoproteiną występującą w wysokim stężeniu w komórkach gruczołu krokowego. PSA może znacząco rosnąć np. po wystąpieniu raka gruczołu krokowego. Wtedy stężenie PSA > 4 ng / ml u 80% mężczyzn. Nie stwierdzono powiązania między stężeniem wolnego i całkowitego testosteronu, a wiekiem pacjenta, objętością prostaty, odsetkiem pozytywnych biopsji, stadium klinicznym. Jednak u pacjentów z niskim stężeniem wolnego testosteronu odnotowano 43% wyników biopsji wskazujących na raka, w porównaniu do 22% u mężczyzn mających normalne stężenie testosteronu. Mężczyźni mający niskie stężenie wolnego testosteronu o wiele częściej mieli gorsze wyniki w skali Gleasona (8 jednostek lub więcej).

U 57 spośród 117 przeprowadzono całkowite wycięcie prostaty. Kolejny raz potwierdzono, iż u mężczyzn z niskim stężeniem wolnego testosteronu częściej diagnozowano raka prostaty (47%), w porównaniu do tych mających normalne stężenie testosteronu (28%).

Wnioski: to badanie wykazało, że pacjenci z niskim stężeniem wolnego testosteronu cierpieli z powodu bardziej rozległych zmian patologicznych prostaty. Ponadto, wszyscy mężczyźni z wynikiem biopsji w skali Gleasona wynoszącym 8 lub więcej, mieli niski poziom testosteronu w surowicy. Badanie sugeruje, że niski poziom testosteronu w surowicy może być wskaźnikiem bardziej agresywnego przebiegu choroby.

„Ale przecież w Internecie pisali, że testosteron leczy raka prostaty”

No tak, bo jakiś człowiek zamieścił kłamliwe tłumaczenie fragmentu danych. Oryginalne badanie Benjamina A. Teply i wsp. opublikowano 29 września 2016 r. Nie trzeba było długo czekać, aż użytkownik pewnego forum o dopingu zacytował je w oszukańczy sposób. Napisał: „Mężczyzna z zaawansowanym rakiem prostaty został wyleczony z nowotworu wysokimi dawkami testosteronu. […] Mężczyźni w stanie krytycznym, którzy brali udział w tym samym badaniu, prezentowali podobne i równie imponujące rezultaty w leczeniu. Naukowcy zostali zaskoczeni tym, że guzy kurczą się i hamowany jest postęp choroby. Większość uczestników badania, a dokładnie 47 uczestników terapii, wykazywało spadający poziom Prostate Specific Antigen (PSA), markera krwi wykorzystywanego do monitorowania raka prostaty. Naukowcy zauważyli, że U jednej z osób poziom PSA spadł do zera po zaledwie trzech miesiącach uczestnictwa w terapii, a obecnie nie wykazuje żadnych skutków choroby. Po 22 cyklach leczenia naukowcy mówią, że pacjent wydaje się być wyleczony”.

Komentarz: jak w dowcipach o ZSRR, słuchacze pytają: „Czy to prawda, że na Placu Czerwonym rozdają samochody?”. Radio Erewań odpowiada: „Tak, to prawda, ale nie samochody, tylko rowery, nie na Placu Czerwonym, tylko w okolicach Dworca Warszawskiego, i nie rozdają, tylko kradną”. Tutaj mamy podobne zjawisko,  ktoś nie zrozumiał ani jednego zdania z cytowanego badania i wyciągnął błędne wnioski. I później w Internecie „dopingowi eksperci” bredzą o tym, że wysokie dawki testosteronu leczą raka.

W badaniu Benjamina A. Teply i wsp. https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC5808412/ można się dowiedzieć czegoś zupełnie innego. Badanie wcale nie mówi o tym, że testosteron leczy raka. Wręcz przeciwnie!

Najpierw pacjentowi doszczętnie wycięto gruczoł krokowy i przeszedł radioterapię. Później kilka lat stosowano terapię hormonalną. 70-latek otrzymywał przez  kilka lat:

  • bikalutamid (antagonistę receptora androgenowego),
  • nilutamid (kolejny antyandrogen),
  • ketokonazol (lek przeciwgrzybiczy, który hamuje również syntezę kortyzolu i androgenów),
  • enzalutamid (silny inhibitor przekazywania sygnałów przez receptor androgenowy).

Po kilkudziesięciu (tak - kilkudziesięciu!) miesiącach terapii ww. środkami, eksperymentalnie został wpisany do grupy terapii testosteronem. Dlaczego? Bo i tak pacjent niejako był „spisany na straty” i lekarze nie mieli już wiele do stracenia. Mężczyzna otrzymywał domięśniowo cypionian testosteronu 400 mg co 28 dni oraz ciągłą terapię agonistą uwalniającym hormon luteinizujący. Po dwóch cyklach jego PSA stał się niemożliwy do zmierzenia i pozostał taki przez 20 cykli trwającej terapii.

A więc, czy to prawda, że testosteron leczy raka? 

Nie! Po pierwsze: pacjent był poddany interwencji chirurgicznej, po drugie: radioterapii, po trzecie: wieloletniej terapii hormonalnej. I dopiero na samym końcu poddano go eksperymentalnej terapii testosteronem. Poza tym  był leczony śmieszną dawką, jeśli chodzi o zastosowania dopingowe. Normalnie bierze się tyle testosteronu nie co 28 dni, ale co kilka dni. Zwykłe dawkowanie to 400-600 mg tygodniowo. Zawodowcy, kulturyści sięgali po 800-1500 mg testosteronu tygodniowo i często był to tylko jeden ze stosowanych środków hormonalnych. Nawiasem mówić, 70-latek był obserwowany przez  kolejne kilkanaście miesięcy terapii androgenami i wcale nie wiemy, czy u niego stężenie PSA będzie dobrym markerem nawrotu choroby nowotworowej.

I mimo tych wszystkich danych „eksperci od dopingu” twierdzą, że to testosteron odpowiadał za wyleczenie tego 70-latka? Przecież to jawna kpina. To tak, jakby twierdzić, iż po wypadku samochód naprawiło mycie. No tak, bo najpierw pojazd naprawiał blacharz, później lakiernik, później mechanik, a na końcu była wizyta w myjni samochodowej. Więc to na pewno mycie i woskowanie karoserii usunęło uszkodzenia samochodu! Jednakże naukowcy podkreślają, iż ten mężczyzna jest wyjątkiem od reguły i doskonale zareagował na terapię. Miał on specyficzny kod genetyczny, który uwrażliwił go na terapię BAT (podawanie androgenów co 28 dni). Poza tym chciałem zauważyć, iż stężenie PSA może być mylące.

Naukowcy podkreślają, iż w początkowym stadium raka stężenie PSA nie musi rosnąć. I odwrotnie - podwyższone stężenie (umiarkowane) PSA wcale nie musi mieć związku z rakiem gruczołu krokowego, tylko np. z BPH (łagodnym przerostem prostaty). Co więcej, dane pochodzące od 439 pacjentów z rakiem prostaty nie wykazały progresji nowotworu u 86% osób po 10-letniej obserwacji. W końcu, w wielu badaniach stwierdzono, iż bazowanie na PSA może być obarczone znacznym błędem, np. nie wykryciem 10% przypadków. Okazało się również, że np. u Koreańczyków ze stężeniem PSA w zakresie od 4 do 10 ng / ml, raka wykryto u 15.9%. Jednak u Amerykanów z tym samym stężeniem PSA, w 25% przypadków zdiagnozowano raka prostaty. Na dodatek  Edward WJ Rowe i in. wykazali, iż stężenie PSA będące w normie niczego nie gwarantuje. Przykładowo, u mężczyzn w wieku 70 lat za normalne uznaje się stężenie PSA wynoszące do 6.5 ng / ml. U 11.3% mężczyzn w wieku od 50 do 65 lat z PSA w granicach od 1.1 do 4 ng / ml wykryto raka prostaty. Normalnie, nikt by u nich nie wykrył raka, bo automatycznie z wiekiem podwyższono by próg tolerancji dla PSA. Stężenie typowe dla 70-latka wcale nie musi być normalne dla mężczyzny w wieku 45 lat.

W ramach zakończenia

„Naukowcy oszołomieni: testosteron leczy raka prostaty! Nowe doniesienia!”

Nieprawda. Naukowcy nie twierdzą, iż testosteron leczy raka prostaty. Twierdzą, iż dwubiegunowa terapia androgenowa (BAT), w tym terapia testosteronem (np. 400 mg t. cypionate co 28 dni), pozwala na uwrażliwienie ustroju mężczyzny na dalszą terapię antyandrogenową! Skoki od ponadfizjologicznego  stężenia testosteronu do stężenia  typowego dla kastrata powodują różnorakie zmiany. Naukowcy napisali: „Dane te sugerują, że BAT może potencjalnie odwrócić oporność na terapie antyandrogenowe, potencjalnie uwrażliwiając mężczyzn na leki, na które ich rak stał się oporny”. Po prostu u mężczyzn poddanych terapii antyandrogenowej rozwija się oporność adaptacyjna, 30-krotnie rośnie u nich ekspresja białek receptora androgenowego. Wzrost ten powoduje wystarczającą akumulację receptorów androgenowych w jądrach komórek raka prostaty opornego na terapię antyandrogenową, która pozwala uniknąć tym komórkom śmierci, jak i wspomagać ich proliferację, mimo znikomego stężenia androgenów w ustroju mężczyzny. Podczas kancerogenezy w komórkach prostaty ponad 5-krotnie rośnie ekspresja białek receptora androgenowego (AR). Ta podwyższona ekspresja AR wypacza procesy transkrypcyjne – normalnie, hamuje się wzrost złośliwych komórek, po zwiększeniu ekspresji zachodzą procesy wzrostu nowotworu.

Co zapamiętać?

Testosteron wcale nie musi leczyć raka prostaty, on jedynie może pomagać niektórym mężczyznom w późniejszej terapii, uwrażliwiając ich na dalszą terapię antyandrogenową! Poza tym, w kolejnych badaniach stwierdzono, iż na cykliczną terapię testosteronem reaguje np. 25% pacjentów z rakiem prostaty, więc z pewnością nie jest to rozwiązanie dla każdego mężczyzny. Na razie trzeba poczekać na większą liczbę dobrze kontrolowanych eksperymentów. 

Wg Benjamina A. Teply i badania klinicznego z 2017 r., u 30 pacjentów z rakiem prostaty skuteczna okazała się dwubiegunowa terapii androgenowa (testosteronem cypionate). U 21 z nich później (po zakończeniu podawania testosteronu) podawano antyandrogen. I faktycznie u 15 z 21 mężczyzn antyandrogen znowu zaczął działać! Wcale nie znaczy to, iż dopingowe dawki testosteronu chronią przed rakiem! Nikt też nie wykazał, iż: „Wysokie stężenie testosteronu ma zdolność do tłumienia lub nawet zabijania komórek raka prostaty”. Nie chodzi wcale o stężenie testosteronu, tylko o „przełączanie” receptorów androgenowych w komórkach rakowych. Wg niektórych tez naukowych, bardzo szybkie zmiany stężenia testosteronu mogą prowadzić do śmierci komórek, ale dotyczy to komórek nowotworu przeszczepionych do myszy, więc wcale nie musi się tak dziać akurat u ludzi. Stąd jeszcze bardzo daleka droga do leczenia człowieka.

Nie wszystko, co ludzie piszą w sieci, jest prawdą. Proponuję sięgać do źródeł, a nie do kiepskich tłumaczeń osób nie znających się na cytowanych zagadnieniach.

Referencje:

Michael Hoffman, William Dewolf, Abraham Morgentaler „Is low serum free testosterone a marker for high grade prostate cancer?” https://www.auajournals.org/doi/abs/10.1016/S0022-5347%2805%2967812-3

Godtman RA, Holmberg E, Khatami A, Stranne J, Hugosson J. Outcome following active surveillance of men with screen-detected prostate cancer. Results from the Goteborg randomised population-based prostate cancer screening trial. Eur Urol 2013;63:101-107.

Carsten Stephan i in. „Prostate-Specific Antigen (PSA) Screening and New Biomarkers for Prostate Cancer (PCa)” https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC4975191/

Won Jae Yang „Detection Rate of Prostate Cancer on Biopsy According to Serum Prostate-Specific Antigen in Korean Men: A Multicenter Study” https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16461083/

Kathleen Deska PAGANA, Timothy J. PAGANA „Testy laboratoryjne i badania diagnostyczne w medycynie”

John T. Isaacs i in.  „Serial bipolar androgen therapy (sBAT) using cyclic supraphysiologic testosterone (STP) to treat metastatic castration-resistant prostate cancer (mCRPC)” http://atm.amegroups.com/article/view/31303/html

Benjamin A Teply „Bipolar Androgen Therapy in Men With Metastatic Castration-Resistant Prostate Cancer After Progression on Enzalutamide: An Open-Label, Phase 2, Multicohort Study”  https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29248236/?from_term=Denmeade+SR%5BAuthor%5D&from_pos=5

Komentarze (0)