Kiedy kończy się lato i temperatury powietrza zaczynają spadać, a poranki coraz bardziej przypominają noc, u niektórych osób zwiększa się podatność na zaburzenia zdrowia. Dokładnych tego przyczyn może być wiele, jednak często zwraca się uwagę na kiepski stan odżywienia, czy nieodpowiednią higienę stylu życia. 

Istnieje kilka rodzajów zaburzeń i chorób, które szczególne znaczenie wydają się mieć na jesień, a wśród nich wymienić można między innymi infekcje oddechowe i pokarmowe, zapalenia płuc i zatok, a także artretyzm oraz depresję.

Infekcje oddechowe

Okres jesienny najczęściej kojarzy się z przeziębieniami. Przebywanie w coraz to tłoczniejszej komunikacji miejskiej, czy ciągłe dostosowywanie ubioru do zmian temperatury mogą niekiedy zwiększyć ryzyko tak zwanego przeziębienia, czyli infekcji dróg oddechowych. Czynnikami wywołującymi powszechne przeziębienie o mniejszym lub większym natężeniu są m.in. rinowirusy, RSV, metapneumowirus, koronawirusy, czy wirus grypy, rzadziej bakterie. „Atakują” one zarówno ustny, jak i nosowy pasaż powietrza objawiając się katarem, bólem gardła, kaszlem i podrażnieniem tkanek oraz ogólnym osłabieniem organizmu.

infekcja wirusowa oddechowa

Infekcje te bywają trudne do wyleczenia za pomocą środków farmaceutycznych i często należy je „przeczekać”. Ważnym czynnikiem zapobiegawczym może być odpowiednie żywienie, gdyż duże znaczenie w funkcjonowaniu układu odpornościowego mają m.in. bakterie jelitowe, witaminy C, D i E, oraz cynk, czy kwasy omega-3.

Zapalenie płuc lub zatok

Zapalenia zarówno płuc, jak i zatok mogą być konsekwencją infekcji wirusowych, bakteryjnych i grzybiczych, ale mogą być również wywoływane przez inne czynniki związane z ochłodzeniem temperatury powietrza i zwiększeniem częstotliwości opadów deszczu. Na ogólną kondycję układu oddechowego oraz podatność na jego schorzenia wpływa również pogorszenie jakości powietrza, gdyż więcej osób zaczyna korzystać z transportu emitującego spaliny, kiedy nie może już np. jeździć na rowerze do pracy.

Ponadto w związku z rozpoczęciem okresu grzewczego wilgotność powietrza w sypialni może ulec obniżeniu, co sprzyja podrażnieniom i stanom zapalnym wyściółki pasażu powietrza. Podobnie, jak w przypadku prewencji infekcji duże znaczenie w zapobieganiu zapaleniom płuc, czy zatok ma podaż związków antyoksydacyjnych i immunomodulacyjnych, w tym szczególnie cynku i witaminy C.

Sprawdź: WSPOMAGA WALKĘ Z SEZONOWYMI PRZYPADŁOŚCIAMI

Infekcje pokarmowe

Okres jesienny dla wielu osób wiąże się ze zwiększeniem narażenia na codzienny kontakt z większą niż wcześniej liczbą osób, m.in. w komunikacji miejskiej. Niestety nie każdy świadom jest roli, jaką odgrywa higiena osobista, w tym mycie rąk, w kontekście roznoszenia patogenów wywołujących infekcje uniemożliwiające prawidłowe funkcjonowanie układu pokarmowego.

Niektóre z nich (np. norowirusy) objawiają się nudnościami, biegunkami (oraz odwodnieniem) i ogólnym osłabieniem organizmu. W zapobieganiu infekcjom przewodu pokarmowego największą rolę wydaje się odgrywać mikrobiota jelitowa, stąd podaż pro- i prebiotyków może wspomóc organizm w okresie szczególnego narażenia. Przydatna może być również zwiększona podaż aminokwasu glutaminy, gdyż odgrywa ona ważną rolę w budowie tkanek przewodu pokarmowego i funkcjonowaniu komórek układu odpornościowego.

Reumatoidalne zapalenie stawów

Wiele wskazuje na to, że wahania temperatur i wilgotności powietrza zaostrzyć mogą stany zapalne o podłożu reumatoidalnym. Stąd też niekiedy choroba ta zdiagnozowana może być właśnie na jesień. Jest to choroba autoimmunologiczna, która przejawia się wzmożonymi bólami w niektórych stawach oraz wyraźnym ich sztywnieniem.

Ryzyko wykrycia tej choroby wzrasta z wiekiem licząc od wieku średniego, chociaż pojawia się ona również niekiedy u osób młodszych. Podobnie jak w przypadku wielu innych chorób o podłożu autoimmunologicznym dużą rolę w modulacji objawów może mieć dieta. Największą uwagę w tym kontekście zwraca się na podaż produktów niskoprzetworzonych, a także źródeł substancji o charakterze przeciwzapalnym, takich jak kwasy omega-3, czy witamina D.

Depresja

Kolejnym z zaburzeń, które dotknąć mogą człowieka w okresie jesiennym, są zaburzenia nastroju. Prowadzić do nich może szereg czynników, zarówno wewnętrznych, jak i zewnętrznych, oddziałujących na psychikę. Jedną z przyczyn takiego stanu rzeczy może być zahamowanie produkcji witaminy D w organizmie pod wpływem działania promieni słonecznych.

Warto bowiem wiedzieć, że jest to witamina o działaniu plejotropowym (wielokierunkowym) i poza tym, że reguluje metabolizm kostny, czy aktywność układu odpornościowego, to pełni jeszcze rolę neurohormonu. Ponadto z dnia na dzień robi się coraz ciemniej, przez co odnosi się wrażenie zbyt szybkiego upływania czasu. Na drzewach ubywa liści, przez co codzienny krajobraz staje się coraz bardziej szary.

Do jesiennego obniżenia nastroju prowadzić może również niższa dostępność świeżych produktów spożywczych, rzadsze spotkania towarzyskie oraz utrudniony wypoczynek na łonie natury, wydłużony dojazd do pracy, zmienna pogoda obfita w deszcz, a nawet świadomość niedawno odbytego urlopu, czy tłumów na siłowni. Problemy z nastrojem potęgować mogą niedobory ważnych substancji odżywczych, w tym magnezu, cynku, kwasów tłuszczowych omega-3, witaminy D, czy witamin z grupy B, a także nadmiar szeroko pojętej żywności wysoko przetworzonej i zaburzenia mikrobioty, czy sięganie po niektóre używki i zaburzenia neurobiologiczne.

Komentarze (6)
M-ka

Bardzo fajny artykuł. Dodałabym dłuższe oglądanie telewizji. Wyłączenie telewizora zmniejsza depresyjne nastroje o jakieś 70%. Znikają wykreowane w statystykach i definicjach pandemie, każdy może iść do sklepu i nacieszyć oko WIELKIM asortymentem żywności... To jest jedyna rzecz, do której imo należy się komentarz - teraz jest luksus: cytryny, banany, mandarynki, sałata, pomidory, różne egzotyczne owoce i warzywa - są dostępne cały boży rok.
Jeśli ktoś pamięta zaopatrzenie czasów komuny, starą marchew i mączyste ohydne jabłka na przedwiośniu oraz napakowane azotem nowalijki dopiero w okolicach Wielkanocy - to nigdy nie pomyśli, że teraz jest źle, tylko przeciwnie - będzie oglądać stoiska owocowo-warzywne jak gabloty z brylantami u jubilera. Nawet są ładniejsze, bo kolorowe i pachnące.

0
TomQ-MAG

Twraz wiele tych schorzeń zostało wypartych przez jedyna słuszna... Z przymrożeniem oka... Co sprawia że będzie jeszcze więcej zaniedbań

1
M-ka

Na wiosnę byłam z mężem w szpitalu u okulisty i rozmawialiśmy z tłumaczką, która pracuje dla tego szpitala od lat. Stwierdziła że cztery miesiące czekania to w tym czasie i tak bardzo krótko. Ona obsługuje różne działy i wszędzie kolejki strasznie się wydłużyły.
Najgorsza dla niej stała się onkologia. Wcześniej była tam raz na czas, bo wszystko szło sprawnie, a teraz przez te kolejki, musi tam bywać bardzo często i jest tym ogromnie zmęczona psychicznie, bo jako tłumaczka jest pierwszą osobą, która przekazuje ludziom złe wieści - że jest już za późno... Tak więc jeśli ktoś jest względnie zdrowy, to powinien być wdzięczny losowi, że na niego nie trafiło, bo te kilka miesięcy dla wielu oznacza wyrok.
Jak zwykle w takich sytuacjach, najbardziej ucierpiały osoby starsze, chorzy, dzieci...

0
TomQ-MAG

dokladnie... a ile osob nie poszło w ogole sie zdiagnozowac, w strachu przed zarazeniem... temat rzeka

1
M-ka

"Powrót do średniowiecza" - tak to określił doktor Norman Pieniążek (którego ostatnio słuchałam jak tłumaczył całkowity bezsens testów) - ludzie z pękniętym wyrostkiem umierali w domu...
A wszystko przez uprawianą w mediach "pornografię strachu".
Nic dodać nic ująć :( .

0
TomQ-MAG

nikt oczywiście nie zaprzecza, ze jakis wirus jest.
po prostu sluzba zdrowia lezy i kwiczy, wystarczy lekki wzrost zachorowan w jednej dziedzinie zdrowia, w tym przypadku wirusologia, a pozostale oddzialy leza

0