Jesteśmy przyzwyczajeni, że gdy widzimy tabletkę lub kapsułkę, myślimy o leku. Jednak gdy nieraz nabywamy preparat w takiej formie w aptece, dowiadujemy się od farmaceutki albo czytamy na etykiecie, że to nie lek, tylko suplement diety. Mało tego… czasami farmaceutka proponuje nam dokładnie tę samą substancję, przykładowo jakąś witaminę, albo pod postacią leku, albo suplementu diety. W czym tkwi różnica? Czym się różni suplement od leku? Jakie znaczenie ma ta różnica dla konsumenta? Spróbuję wyjaśnić to w kilku słowach…

Definicje

W moich czasach studenckich, podczas wykładu z farmakologii, od jednego z profesorów usłyszałem takie słowa: „Lekiem jest wszystko, co leczy”. Nie mogąc się powstrzymać od komentarza, podniosłem w górę rękę i zapytałem: „Panie psorze, marchewka leczy kurzą ślepotę, ale czy w związku z tym jest lekiem?” Na co stary, mądry profesor odpowiedział dostojnie i spokojnie: „Jeżeli leczy, jest lekiem”.

Dziś dysponujemy już oczywiście w miarę precyzyjnymi definicjami leku i suplementu. Otóż leki definiuje Ustawa Prawo Farmaceutyczne, podczas gdy suplementy diety – Ustawa o bezpieczeństwie żywności i żywienia. Obie definicje brzmią w sposób następujący:

Produkt leczniczy – substancja lub mieszanina substancji, której przypisuje się właściwości zapobiegania lub leczenia chorób występujących u ludzi lub zwierząt, lub podawana człowiekowi lub zwierzęciu w celu postawienia diagnozy lub w celu przywrócenia, poprawienia czy modyfikacji fizjologicznych funkcji organizmu ludzkiego lub zwierzęcego; pojęcie produktu leczniczego nie obejmuje dodatków paszowych uregulowanych w odrębnych przepisach.

Suplement diety – środek spożywczy, którego celem jest uzupełnienie normalnej diety, będący skoncentrowanym źródłem witamin lub składników mineralnych lub innych substancji wykazujących efekt odżywczy lub inny fizjologiczny, pojedynczych lub złożonych, wprowadzany do obrotu w formie umożliwiającej dawkowanie, w postaci: kapsułek, tabletek, drażetek i w innych podobnych postaciach, saszetek z proszkiem, ampułek z płynem, butelek z kroplomierzem i w innych podobnych postaciach płynów i proszków przeznaczonych do spożywania w małych odmierzonych ilościach jednostkowych, z wyłączeniem produktów posiadających właściwości produktu leczniczego w rozumieniu przepisów prawa farmaceutycznego.

lek czy suplement

Litera prawa

Kłopotu oczywiście nie sprawiają te leki, po które przychodzimy do apteki z receptą od lekarza. Wiadomo, że zawierają w składzie substancje o silnej aktywności farmakologicznej, w przypadku których obowiązują ścisłe przepisy i o których zastosowaniu może zadecydować jedynie lekarz. Problematyczne natomiast stają się takie składniki, które są dopuszczone do stosowania w suplementach diety, a w związku z tym pojawiają się jednocześnie w lekach i suplementach.

Składniki znajdowane w jednej i drugiej kategorii produktów to głównie witaminy, minerały oraz ekstrakty roślinne, przykładowo z czosnku, ostropestu czy miłorzębu. Teoretycznie w ich przypadku o kwalifikacji do jednej lub drugiej kategorii produktów powinny decydować dowiedzione w oparciu o wiedzę naukową właściwości i dawki. Otóż dawka leku powinna wykazywać działanie farmakologiczne/terapeutyczne, podczas gdy suplementu diety – odżywcze/uzupełniające.

Ponieważ jednak i ta zasada nie jest ścisłą regułą, bo przykładowo mamy leki z dawką witaminy C 200 mg i suplementy z dawką 1000 mg, dlatego tak naprawdę jedyną rozstrzygającą kwestią jest sposób legalizacji danego produktu – czy został wprowadzony na rynek na drodze dopuszczenia do obrotu produktu leczniczego przez Urząd Rejestracji Produktów Leczniczych, czy na drodze powiadomienia Głównego Inspektora Sanitarnego o wprowadzeniu produktu spożywczego do obrotu w Polsce. A ponieważ druga ścieżka legislacyjna jest prostsza, producenci wybierają najczęściej tę drugą.

Znaczenie dla konsumenta

Chociaż niektóre leki pojawiają się w obrocie pozaaptecznym, z zasady po leki chodzimy do apteki. Przy czym już samo słowo „lek” brzmi dumnie. Jednocześnie jest nam nieraz przypominane, że w procesie rejestracji lek musi przejść przez drobiazgową procedurę wieloletnich badań przedklinicznych i klinicznych, potwierdzających bezpieczeństwo i skuteczność jego stosowania. Wszystko to ma za zadanie pozyskać zaufanie konsumenta i wywrzeć na nim wrażenie, że decydując się na zakup leku, wybiera produkt przeważający jakością nad suplementem diety.

W rzeczywistości jednak procedura rejestracji leku opartego na składnikach dopuszczonych do stosowania w suplementach diety, czyli legitymujących się długą tradycją stosowania leczniczego i odżywczego, jest znacznie uproszczona i nie wymaga przedstawiania wyników badań klinicznych producenta. Sam status leku nie jest też bezwzględnym gwarantem jakości produktu, która bardzo często zależy od użytego do produkcji surowca, przykładowo ekstraktu roślinnego standaryzowanego na zawartość składników aktywnych. 

Mówiąc więc krótko: dla konsumenta nie ma żadnej różnicy – czy nabywa lek, czy suplement diety, jeśli jeden i drugi wyrób jest oparty na porównywalnej jakości surowcach. Tak więc rozważając decyzję o zakupie danego produktu, najlepiej jest kierować się pozycją rynkową jego producenta, która informuje nas o jego jakości na podstawie zaufania konsumentów, którzy najczęściej wybierają produkty danej marki i równie często do nich powracają.

Sławomir Ambroziak

Komentarze (0)